„Nic mi nie wychodzi”.
„Wszystko się sypie”.
„To nie ma sensu, nie opłaca się, nie mam już siły ani pomysłów”.
Znasz to? Zanim jednak uciekniesz od kolejnego celu lub porzucisz marzenie, zatrzymaj się. Chciałabym, żebyś szczerze odpowiedział sobie na jedno pytanie: Czy naprawdę zrobiłeś już wystarczająco dużo, czy po prostu tkwisz w iluzji działania?
Dlaczego Ci nie wychodzi? (Wybierz swoją opcję)
Jeśli czujesz, że stoisz w miejscu, zazwyczaj winne jest jedno z czterech rozwiązań:
- Brak prawdziwej wartości – podświadomie nie wierzysz, że to, co robisz, jest dla Ciebie ważne.
- Brak systemu – masz chęci, ale nie masz strategii.
- „Pech” – cały świat sprzysiągł się przeciwko Tobie (uśmiechnij się, proszę, i nie bierz tego punktu na poważnie).
- Twoja własna wymówka – dopisz tutaj to, co mówi Ci Twój wewnętrzny krytyk: ……………………
Działanie? Czasami.
Prokrastynacja? Byłam w niej mistrzynią.
Rola ofiary? Odgrywałam ją koncertowo.
Poczucie beznadziei? Towarzyszyło mi. Myślałam, że po prostu „tak już mam”.
Dziś kieruję się jedną zasadą: Przeszłość nie musi definiować MOJEJ przyszłości.
Moje doświadczenia nauczyły mnie, że „się DA”. Stałam się trenerką zmiany, bo sama przeszłam transformację.
Pozwól, że opowiem Ci moją historię…
Płakałam, że nie mogę schudnąć, choć czułam, że robię wszystko. Walczyłam z otyłością, stojąc godzinami w kuchni i piekąc ‘zdrowe’ brownie z przepisu od dietetyka. Chodziłam na siłownię, pociłam się, starałam… i nic. Obwiniałam: insulinooporność, Hashimoto, niedoczynność tarczycy, astmę. Tkwiłam w beznadziei, udając przed samą sobą, że walczę. Schudłam 3 kilogramy, by za chwilę przytyć 4. Moja „dwuletnia walka” o sylwetkę była tylko szamotaniem się bez celu i systemu. Nie rozumiałam wtedy najważniejszego: jaka jest realna wartość tej zmiany.
Dopiero gdy zmieniłam podejście, zobaczyłam efekt. Pokonałam otyłość i pożegnałam 20 kilogramów. Proces przestał być „Udręką”, a stał się „przygodą” napędzaną ciekawością.
Chodź, przejdźmy do konkretów – przygotowałam dla Ciebie ćwiczenia, które otworzą Ci oczy.
Zadanie 1. To ćwiczenie weryfikuje, czy faktycznie działasz, czy tylko „kręcisz się w kółko”.
- Zapisz swój cel.
- Wypisz wszystkie czynności, które zrobiłeś w ostatnim tygodniu w stronę swojego celu.
- Przy każdym punkcie postaw „+”, jeśli przybliżyło Cię to realnie do celu i „-”, jeśli to nie miało wpływu na Twój cel.
Wniosek: Jeśli masz sporo „-”, jesteś prawdopodobnie w iluzji działania.
Dodatkowe pytania:
- Które z tych działań realnie przybliżyły Cię do celu, a które były tylko „bezpiecznym wypełniaczem czasu”, żebyś czuł się zajęty?
- Gdybyś miał usunąć 80% tej listy i zostawić tylko to, co daje realny efekt – co by to było?
- Przed jakim konkretnym zadaniem uciekasz, skupiając się na tych wszystkich drobiazgach?
- Ile energii tracisz na „udawanie”, że pracujesz nad celem, zamiast po prostu go realizować?
- Jakie najprostsze działanie możesz podjąć już w tej minucie, aby wyjść z iluzji i wejść w sprawczość?
Zadanie 2. Metoda „5x Dlaczego?”
Często chcemy schudnąć, bo „tak trzeba”, a to za słaba motywacja (sprawdzone). To ćwiczenie dokopuje się do Twojego prawdziwego DLACZEGO.
Przykład:
- Zadanie: Napisz swój cel (np. Chcę schudnąć 10 kg).
- Pytanie: Dlaczego? (Bo chcę się zmieścić w ulubioną sukienkę).
- Pytanie: Dlaczego to jest dla Ciebie ważne? (Bo wtedy czułam się atrakcyjna).
- Pytanie: Dlaczego chcesz się czuć atrakcyjna? (Bo teraz unikam wyjść z ludźmi i czuję się samotna).
- Wniosek: Twoim celem nie są kilogramy, ale odzyskanie pewności siebie i relacji z ludźmi. To jest Twoja prawdziwa wartość.
Twoja kolej.
Dzięki, że przeczytałeś ten tekst. Mam nadzieję, że te ćwiczenia pomogły Ci spojrzeć na Twoje działania z innej perspektywy i odkryć, co jest dla Ciebie naprawdę ważne. Na co dzień pracuję jako trenerka i tworzę e-booki o tym, jak przestać odkładać wszystko na później i zacząć realnie działać. Jeśli to, co napisałam, jest Ci bliskie, zajrzyj do moich pozostałych materiałów – znajdziesz tam dużo więcej konkretów.